A struggle for a simpler life captured with a camera

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą family. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą family. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 czerwca 2015



They say photography is just light. If that is true, then it occurs in my kitchen form November to March and in my bedroom during the summer months. I like watching the sunny strips leaning against my walls. They are the outside world entering my space.

Podobno fotografia to nic innego, jak światło. W takim przypadku fotografia zachodzi w mojej kuchni od listopada do marca, a w sypialni i jadalni w pozostałych miesiącach. Lubię patrzeć na wędrujące, słoneczne pasy na moich ścianach. To świat zewnętrzny przedostaje się do naszego mieszkania.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

czwartek, 2 października 2014

, ,

Grandfather

Tak mi się jakoś w życiu złożyło, że nie znałam żadnego z moich dziadków. Jeden z nich zmarł wiele lat przed moim urodzeniem, drugi miał szansę mnie zobaczyć i potrzymać na rękach, ale ja jego poznać nie mogłam. Odszedł, kiedy miałam kilka czy kilkanaście miesięcy.

Nigdy mi to nie przeszkadzało, w końcu w życiu patrzy się przed siebie, a nie za siebie. Dopiero niedawno uderzyło mnie, że nie tylko nie znałam dziadków, ale w ogóle nie wiem o nich kompletnie nic. Jakie były ich imiona. Jakimi byli ludźmi. Co lubili. A kiedy nie znasz swoich dziadków, to nie znasz swoich rodziców. Nie wiesz, jak zostali wychowani. Nie wiesz, jaki bagaż doświadczeń niosą.

Zdjęcia potrafią powiedzieć dużo więcej, niż się wydaje. Czasem jakość fotografii jest kiepska, ziarno tak wielkie, że trudno rozpoznać rysy. Czasem fotograf nie podołał, zdjęcie jest nieostre, model odwrócony. Ale przez to wszystko widać jakiegoś człowieka: gest, pozę, manierę, nastrój. Dziadek F. był bardzo przystojnym i zdecydowanym mężczyzną.

Search This Blog