A struggle for a simpler life captured with a camera

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B&W. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B&W. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

, , , ,

Lampa z nieba


Mieszkając w Krakowie, łatwo zapomnieć, jak naprawdę wygląda niebo jesienią i zimą. Przez większość czasu miasto zalane jest smogiem. Smugi światła, cienie o dziwnych kształtach, pojedyncze promienie słońca wskazujące na jakiś obiekt – te wszystkie rzeczy, które lubię łapać na kliszy, znikają stąd na kilka dobrych miesięcy. I kiedy nagle przychodzi niespodziewany wiatr i wydmuchuje z miasta dym, kiedy wreszcie widać słońce, można się poczuć, jakby się weszło pod gigantyczną oktę.

niedziela, 13 września 2015

, , , , , , , ,

Lato na szaro



Zaczyna się ten dziwny czas, kiedy na każdym rogu można kupić wrzosy (sama kupiłam i posadziłam na miejsce uprzątniętego groszku pachnącego), turystów w mieście ubywa, za to wracają studenci. Znaczy się wrzesień.

Zawsze wydaje mi się, że początek jesieni ma coś wspólnego z początkiem roku. W styczniu podejmuje się nowe wyzwania, a jesienią można się z nich rozliczyć. Kiedy zaczynają spadać liście, ja zaczynam rozglądać się wokół i zastanawiać, jakie projekty uda mi się zamknąć zanim dni staną się zbyt krótkie, by robić cokolwiek poza snem i pracą. Wywoływanie filmów, katalogowanie klisz i segregowanie skanów to jeden z przyjemniejszych obowiązków. Jest jeszcze na tyle ciepło, by nie czuć smutku za znikającym latem, które przewija się przez wszystkie fotografie, ale już na tyle jesiennie, by móc spojrzeć wstecz i powiedzieć: to był dobry czas.

czwartek, 2 października 2014

, ,

Grandfather

Tak mi się jakoś w życiu złożyło, że nie znałam żadnego z moich dziadków. Jeden z nich zmarł wiele lat przed moim urodzeniem, drugi miał szansę mnie zobaczyć i potrzymać na rękach, ale ja jego poznać nie mogłam. Odszedł, kiedy miałam kilka czy kilkanaście miesięcy.

Nigdy mi to nie przeszkadzało, w końcu w życiu patrzy się przed siebie, a nie za siebie. Dopiero niedawno uderzyło mnie, że nie tylko nie znałam dziadków, ale w ogóle nie wiem o nich kompletnie nic. Jakie były ich imiona. Jakimi byli ludźmi. Co lubili. A kiedy nie znasz swoich dziadków, to nie znasz swoich rodziców. Nie wiesz, jak zostali wychowani. Nie wiesz, jaki bagaż doświadczeń niosą.

Zdjęcia potrafią powiedzieć dużo więcej, niż się wydaje. Czasem jakość fotografii jest kiepska, ziarno tak wielkie, że trudno rozpoznać rysy. Czasem fotograf nie podołał, zdjęcie jest nieostre, model odwrócony. Ale przez to wszystko widać jakiegoś człowieka: gest, pozę, manierę, nastrój. Dziadek F. był bardzo przystojnym i zdecydowanym mężczyzną.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

poniedziałek, 24 lutego 2014

It took me ages to find this picture I remembered so well. Finally, there it was.

My first musical fascination happened around the time when I was in high school (it's said this is exactly the time when such things happen, so nothing exceptional) and was probably my one and only such fascination. At the said time I was practically obsessed with John Frusciante's solo projects. I knew all the lyrics from my favorite albums (To Record Only Water for Ten Days, The Will to Death and some other), I've red and listened to the interviews and – first and foremost – listened to the music. Oh, I even made a drawing that I hung in my room, and the internet still remembers that.

I'm not a teenager any more (thank God!) and my obsession has faded, but my heart still flutters when I hear The Past Recedes, and obviously Frusciante still makes great music. But what's more important here, I recently discovered that there is an image stuck in my head. Yes, the one that you see above.

I think it's form the time of Californication, but it doesn't really matter here. I always loved this photo (even when I was a teenager obsessed with long haired boys). There is a strange seriousness in the glasses, the expression and yes – there is something about the shaven head. Something monk-like, something that suggests a wise person. It might be that this picture came to my mind only now, when I'm on the lookout for a simpler and more sincere life. I also just realized that when I cut my hair I kind of wanted to evoke that feelins. So next time maybe I'll go for a full 3 mm shave? A colleague of mine says that everyone has to go through the shaven-head phase. Is that really so?

środa, 22 stycznia 2014

niedziela, 19 stycznia 2014

sobota, 18 stycznia 2014

niedziela, 15 grudnia 2013

Search This Blog